Świat Karpia - źródło informacji i rozrywki dla karpiarzy

Blog

Ocena
Data dodania
2014-01-26
Autor
KarB93

- 12 C - Rozpoczęcie sezonu na ER

W końcu nadeszła prawdziwa zima , temperatura spada w nocy do - 13 C , postanowiliśmy że to idealny czas aby rozpocząć sezon i wybrać się na krótką zasiadkę ( 5 h ) nad zbiornik elektrowni Rybnik , gdzie zakończyliśmy sezon . W tym sezonie postanowiliśmy że wybieramy produkty z najwyższej półki i będziemy łowić na DT, o produktach tej firmy dowiedzieliśmy się czytając angielskiego CarpTalk .  Zaopatrzeni w nowości pojawiamy się na Rybniku , różnica temperatury wody do temperatury powierza sprawia , że nad taflą wody unosi się gęsta mgła która nie pozwala na wywózkę . W takich momentach z pewnością przydał by się dobry GPS w łódce . Zrezygnowani chcemy wrócić do domu , sprawdzając w drodze powrotnej jeszcze jedno miejsce na zalewie gdzie można spędzić 5-godzinną zasiadkę w temperaturze GRUBO ponad 0 C . Przyjeżdzamy na "płyty" , okazuje się że w tej części zbiornika mgła nie jest tak gęsta i bez problemu damy rade powywozić naszą łódką zestawy na odległość ok. 150 m . Rozpakowujemy sprzęt i udajemy się w stronę gdzie będziemy wędkować . W tym dniu postanowiłem , że na moich zestawach wylądują kulki o smaku słodkim , a mój tata będzie łowił na przełamańce smierdziela z owocem . Wybrałem Green Beast oraz Strawbery Nectar + Ananas . Na Rybniku warto unieść zestaw na długość włosa ( przynajmniej jeden ) wtedy mamy pewność , że nie zapadnie się w muł , przed wyjazdem zrobiłem kilka zdjęć aby pokazać jak mają unosić się kulki . Na " płytach " zupełna cisza nikt z tej strony nie poluje na miśki , zestawy lądują na odległość do 150 m . Do łódki zapakowaliśmy kukurydzę i garść kulek ( na moich zestawach Strawbery Nectar a Ojciec nęci Squidem ) + kilka ziarenek pelletu z dodatkiem betainy . Zestawy w wodzie a my udajemy się do samochodu stojącego 40 m od wędzisk , aby się ogrzać i napić ciepłej herbaty . Siedząc i popijacąc herbatę patrzymy na panujące warunki nad wodą i zastanwiamy się czy my jesteśmy NORMALNI ? , to co nas " pcha " na każdy wyjazd to nie możliwość złapania jak największego karpia , ale chęć pokonania natury i zmierzenia się z nią ! przy - 12 C a odszuwalna z pewnością znacznie niższa , zamarazją przelotki , kukurydza którą sypaliśmy na wywózkę zamarzała tuż po wsypaniu do łódki , wszytkie dipy które chcieliśmy użyć do podrasowania przynęt , zrobiły się na gęstą galaretę w sekundę . Ale nie damy się zimie poknać bo nasza CHOROBA nie zna granic ! :) . Po godzinie delikatne piszczenie sygnalizatora u Taty , ale nikt nie ma zamiaru wychodzić z ciepłego auta aby sprawdzić 2-3 pisknięcia sygnalizatora . O godzinie 20:00 moja centralka zaczyna pięknie grać , szybki bieg na dystansie 40 m i zacinam . Jest ! pierwszy w tym roku przy tak wielkim mrozie , w zupełnej ciszy , gdzie obok nikt nie łowi nie ma oznak zycia . Ja mam wkońcu swoją pierwszą w tym roku :) nie wielka ale zawsze cieszy szczególnie że przyjechaliśmy tylko na 5 godzin , spróbować swoich sił i przetestować tak bardzo zachwalanego Green Beast'a w Angli na zimną wodę , wybór przynęty okazał się strzałem w dzisiątkę ! = 10,1 kg ! A DT sprawdza się również w Polsce. Mała sesja , ważenie i sazan wraca do wody , polewając karpia do zdjęcia można zauwazyć jak szybko zaczęła marznąć mu tylnia płetwa . Jest godzina 21:15 i postanawiamy , że zbieramy się do domu bo temperatura nad wodą spadła do - 15 C . Dochodzę do mojego rod-poda i nagle OGROMNY odjazd na kołowrotku , w pierwszej chwili pomyślałem że to sum który zwiał nam na zakończenie sezonu tuż przy brzegu , ale w trakcie holu który trwał 20 min , ojciec mówi że nie wieży aby sum zaatakował na słodką kulkę . Miał rację przy brzegu pokazała nam się ogromna tołpyga , bardzo waleczna która ogrzała mój organizm przez te 20 min holu z tym klockiem , doskonały przyłów jak na rozpoczęcie sezonu ponieważ "silver carp" miał 26,8 kg ! oczywiście po zrobieniu kilku zdjęć ryba wraca do wody ! A my ucieszeni z pełnego emocji wyjazdu pakujemy sprzęt i wracamy do domu . W trakcie powrotu wącham jeszcze raz kulkę na którą złowiłem pierwszego karpia w tym roku i moją pierwszą tołpygę - green beast ma ogromną siłę przebicia , nigdy bym się nie spodziewał , że słodka kulka można tak dobrze wabić ryby w zimie ! Do zobaczenia nad wodą . CARP TEAM BRC

Blogi tego użytkownika