Świat Karpia - źródło informacji i rozrywki dla karpiarzy

Aktualność

2016-10-25

Nielegalny import karpi - jest popyt, jest i podaż

To dzieje się również w Polsce! Czy to dla zaspokojenia potrzeb właścicieli łowisk, czy dla wędkarzy chcących złowić ogromną rybę bez konieczności podróżowania za granicę?

Ian Chillcott, założyciel ECHO
"Na szczęście, nielegalny import karpi nie jest tak rozpowszechniony, jak miało to miejsce kiedyś, ale nie ma żadnych wątpliwości, że trwa do dziś. Zanim przejdę do sedna sprawy, należy stwierdzić, że najgorszym efektem tej straszliwej praktyki jest to, że nielegalne ryby mogą przynieść nowe choroby. Nasze ryby nie mają odporności i często w wyniku tego umierają. Rzeczywiście, kilka zbiorników zostało celowo zaopatrzonych w nielegalne, chore ryby, aby zaoszczędzić na kosztach odłowu pozostałych."
"To nie jest wina karpi, ale to wina chciwych ignorantów i żałosnych właścicieli łowisk, którzy są gotowi na wszystko, aby je kupić. To powiedziawszy, należy również stwierdzić, że wędkarze, którzy łowią na łowiskach zaopatrywanych w nielegalne ryby, są tak samo winni, jak właściciele łowisk. Jeśli wiesz, skąd pochodzą ryby, to zrób wszystko, aby je chronić, które dają nam tak wiele przyjemności. Niestety dla większości wędkarzy najważniejsza jest waga ryby, bez względu na to, jak wygląda i skąd pochodzi, a dla mnie to jest wielki wstyd."

Rob Hughes
"Po pierwsze, nie jestem przekonany, że nielegalny import karpia jest tak rozpowszechniony, jak kiedyś, teraz jest po prostu bardziej zorganizowany. Oczywiście nadal ryby są przywożone do Wielkiej Brytanii, ale regularny przemyt kilku ryb w bagażniku auta dla zwiększenia rybostanu dawno już minął. To dużo bardziej wyrafinowany biznes i teraz więksi gracze działają bez względu na zagrożenia."
"Dlaczego oni to robią? Oczywiście odpowiedź jest prosta - dla pieniędzy, ponieważ im większa ryba, tym większa jej cena. W tej chwili zyski z tego czarnego rynku są ogromne, jednak nie będę ich porównywał do przemytu alkoholu czy narkotyków. W rezultacie firma, która się tym trudni, nie ma problemu z werbunkiem ludzi gotowych do podjęcia ryzyka."
"Jeśli chodzi o samych wędkarzy, to myślę, że większość z nich wie, skąd pochodzą ryby, jednak ich to nie obchodzi. Oni chcą po prostu przyjść nad wodę i oddać się przyjemności. W rzeczywistości, wiele łowisk nie ma pojęcia, w jakiej ilości zostało rdzennych karpi w zbiorniku. Wiek ryb jest naturalnym czynnikiem, który je uśmierca, tak samo, jak wydry, mające ogromny wpływ na populację. Dlatego zapotrzebowanie na duże ryby wciąż rośnie - nie malaje. A tam, gdzie popyt tam podaż."

Źródło - CARPology Magazine

Polecane aktualności