Świat Karpia - źródło informacji i rozrywki dla karpiarzy

Blog

Ocena
Data dodania
2013-12-16
Autor
redakcja

Czym dla mnie jest wędkarstwo karpiowe? - Mateusz Książek

Witam, żeby podzielić się z wami tym, czym dla mnie jest wędkarstwo karpiowe muszę zacząć od samego początku mojej wędkarskiej pasji, która trwa, od kiedy pamiętam...

Prawdziwym karpiowaniem zaraziłem się około trzech lat temu. W przeszłości oczywiście miałem do czynienia z karpiami łowionymi na spławik, fedder, ale były to ryby w przedziale 1-3kg, wtedy bardzo mnie rzecz jasna cieszyły i takie karpie. Najbardziej w pamięci utkwiła mi jednak sytuacja z moją pierwszą wędką na małym leśnym jeziorem, w którym łowiłem w toni na bułkę w taki sposób, że widziałem płocie i wzdręgi pobierające przynętę, sprawiało mi to wielką przyjemność. Siedziałem w ciszy schowany za trzcinami obserwując kawałeczek bułeczki. Słońce grzało bardzo mocno.
W pewnym momencie dostrzegłem ogromny cień płynący wprost do mojej przynęty po chwili wiedziałem już, że to ogromny karp nogi mi się ugięły i gdy już był centymetry od przynęty....
Zgadnijcie, co zrobiłem? Nie wiem, co mną kierowało może strach, może brak wiary w moją wędkę mały haczyk, powiązaną supłami żyłką.
Podniosłem wędkę do góry a karp powoli dostojnie odpłyną. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że kiedyś zakocham się w Wędkarstwie Karpiowym.
Do wieczora nie mogłem przestać myśleć o tej sytuacji. Targały mną różne odczucia i szczerze powiem do dziś nie wiem czy dobrze zrobiłem.
 
Jak większość wędkarzy od dziecka gromadziłem dużo prasy i innych materiałów wędkarskich, widziałem dużo artykułów o karpiach, ale zawsze wydawało mi się, że raczej takie metody i okazy z gazet są po za moim zasięgiem? Najbardziej nurtowały mnie zestawy końcowe, kolorowe kulki proteinowe na jakimś kawałku plecionki i pusty haczyk, jak można na to coś złowić...?·             
Kiedy zamieszkałem w kilka kilometrów od Warszawy postanowiłem wybrać sie na łowisko komercyjne łowiąc na feedery miałem dobre wyniki karpie 1-2kg.
Obok łowili karpiarze mieli wędki na stojakach i sygnalizatorach podpatrzyłem ich zestawy, były to duże ciężarki, przypon z kulką proteinową, mimo, że nie mieli brań cały czas im się przyglądałem. 
Po kilku dniach znów wybrałem sie na to łowisko. Na miejscu spotkałem karpiarza ustawiłem się niedaleko niego i znów łowiłem małe karpie. On też ma branie, tylko, że on jakoś dłużej holował rybę.... Ciekawiło mnie to bardzo, więc poszedłem i oczom nie wierzyłem złowił karpia ponad 8 kg na kulkę ja o takim marzyłem.
Po krótkiej rozmowie dał mi przypon z kulką tonącą i połową pływającej, powiedział rzuć na to może większy weźmie. Po 20 minutach na moim najmocniejszym feederze szpula obraca sie z ogromną prędkością zacinam i potężny opór 15 minut holu kolega karpiarz idzie z pomocą i na macie jest życiówka 10.400kg. Od tej chwili tylko prawdziwe karpiowanie miałem w głowie, ciągłe wycieczki do sklepów mnóstwo wydanych pieniędzy na sprzęt dziesiątki godzin na internecie w tematyce karpiowej pochłonęło mnie bez reszty.
Potem zaczęły sie pierwsze wyjazdy z kołowrotków i piękne melodie z sygnalizatorów sukcesy i porażki, ale już nawet cały dzień bez brania mnie nie wzruszał, bo wiedziałem, że w każdej chwili może być wyjazd. Wędkarstwo karpiowe wciąż się rozwija i wciąż chce się kupować nowe sprzęty jeździć w nowe miejsca, mimo, że jest to kosztowne zabiera dużo czasu dużo kłótni z druga połową o to, że nie ma mnie w domu, wciąż myślę, kiedy jechać na karpię.
Takie karpie mi to wszystko wynagradzają:

w kwietniu tego roku udało mi się złowić dość nietypowego karpia, który przez pewien czas był moją życiówką miał ponad 14kg, takie chwile sprawiają, że chce się więcej przebywać nad wodą i dążyć do większych okazów.  Chciałbym też wspomnieć o wielkiej kulturze obchodzenia się z Karpiami, to naprawdę coś wspaniałego jak się widzi kogoś z matą, odkażającego ranę po haku lub inną i powoli wypuszczającego Rybę w nadziei, że kiedyś jeszcze ją spotka. ·
 
Dziękuje temu pięknemu okazowi, który wiedział, że 04.09 mam urodziny i wziął o 23.59 był bardzo miłym prezentem :

Karpiowanie jest już w tym momencie moją nieuleczalna chorobą, nie ważne są już warunki pogoda pora roku  mój obecny PB z 6stego Listopada 17.600kg woda miała 6stopni

Wielka radość jak się kombinuje i są efekty.
 
Dziś 16 Grudnia dzień wolny w pracy zgadnijcie, co robiłem ...?  Nic nie złowiłem, ale miałem jeden wyjazd dla tej melodii było warto.

Pozdrawiam Mateusz
 
Artykuł bierze udział w konkursie "Czym jest dla mnie wędkarstwo karpiowe?"
 
 
 
 

Blogi tego użytkownika