Świat Karpia - źródło informacji i rozrywki dla karpiarzy

Nasze sposoby i patenty.
Temat dodano 2015-02-20 08:50:53

 Witam,

 
Chciałbym założyć taki temat jak nasze patenty i sposoby.
 
Myślę, że może to być dość ciekawy i przydatny wątek.
 
W wielu sytuacjach zmagamy się z problemami które już zostały rozbrojone.
 
Często są to proste rozwiązania a ułatwiające nam życie.
 
Zapraszam do dzielenia się z waszymi spostrzeżeniami i rozwiązaniami.
 
Możliwe, że nie wszyscy będą mieli taką gotowość podawać swoich rozwiązań w całości w szczególności wtedy gdy dochodzili do tego przez długi czas a są przekonani, że to jest ściśle tajne przez poufne.  Mimo wszystko bardzo bym prosił o przybliżenie przynajmniej kwestii problemu i ogólnikowo podania rozwiązania.
 
 
 
Może  na początek zacznę od sposobu radzenia sobie z korytami o stromych spadkach bardzo mocno obrośniętymi przez raczecznice.
 
Po krótce opisze problem jaki powstał.
 
Na pewnej wodzie gdzie rozchodziły się koryta wzdłuż linii brzegowej bardzo, bardzo obrośnięte raczecznicą, jedne wielkie skupiska małży.   Ponad to Zestawy kładłem za korytem którym była dość wysoka górka. Dużo by pisać o miejscu ale bardzo ciekawe, Tam miałem bardzo dobre wyniki, w innych miejscach zupełnie inaczej. Ale … .  
 
Po braniu jak tylko podnosiłem wedke do góry i starałem się przytrzymać rybkę, od razu było po wszystkim. Żyłka przecięta.  Nawet nie  zawsze udawało mi się wsiąść do pontonu. I tak praktycznie za każdym razem. Niewiele rybek lądowało na macie. Nawet po próbie z różnego rodzaju strzałówkami  które miały być nie do przecięcia nawet nożemJ nie pomagały nie pomagało to że tej strzałowki zakładałem od groma. Plecionka sumowa tez sobie nie radziła.
 
Troszkę czasu minęło, ale teraz robię tak.
 
Odjazd hamulca nie dokręcam nie dotykam. Wsiadam w ponton i płynę w dogodne miejsce dopiero na wodzie zaczynam i dopiero na jak jestem już w odpowiednim miejscu zaczynam działać.
 
Dokręcam hamulec i… . 
Odpowiedź dodano 2015-02-20 12:23:04

 U mnie podobnie było, tylko były same lilie gęsto porośnięte i na dnie też były racicznice i małże. 2 lata męczyłem się żeby dojść do tego jak holować  stamtąd ryby. Teraz nie zacinam, tylko delikatnie zwijam zestaw płynąc w stronę ryby i jak już czasem nawet ją widzę, jak wysoko w liliach się oplątała to dopiero wtedy naprężam żyłkę i podejmuję walkę. 

Odpowiedź dodano 2015-02-20 14:13:14

U mnie na jednym stawie jest wyspa a w praktyce górka podwodna zarośnięta trzciną świetne miejsce które ryby lubią odwiedzać. Każdorazowe branie większej ryby kończy się parkingiem w tym trzcinowisku. W tym przypadku próba walki zaraz po braniu również kończy się porażką. W tym przypadku najlepiej podpłynąć, wędka wysoko lekko napięta żyłka,popuszczony hamulec i sprowokować rybę do wyjścia z trzcin lub cierpliwie czekac aż sama to zrobi. Tu pomaga gruby ledcore i strzałówka mono ok. 0.55mm ładnie to przechodzi przez trzcinowisko. Plecionka lub ciensza żyłka wcina się w trzciny.

Odpowiedź dodano 2015-02-21 07:14:55

 Panowie a jakiś wasze sposoby nie na ziemski tylko na miejsca mega oblegane przez raczecznice.które tną wszystko jak leci.Tak jak napisałem na początku.może macie jakieś inne rozwiązania.