Świat Karpia - źródło informacji i rozrywki dla karpiarzy

Blog

Ocena
Data dodania
2013-12-16
Autor
redakcja

Czym jest dla mnie wędkarstwo karpiowe? - Sławomir Krakowiecki

Karpiowanie...to dla mnie wyrażanie samego siebie w możliwie najlepszy sposób. Zapach pasji unosi się w powietrzu jak gęsta mgła, jest niemal namacalny. Wędkowanie nocą, w ciszy przerywanej tylko dźwiękiem sygnalizatora i pluskiem holowanego karpia, jest wspaniałym przeżyciem.

Dla mnie, trzydziestokilkuletniego "maniaka", nie liczą się warunki atmosferyczne, z którymi będę się zmagać godzinami. Najważniejsza jest pogoda ducha, nastawienie na dobrą zabawę, pozytywne nakręcenie i emocje. Szczególnie, gdy uda się po kilku "chudych" godzinach wyciągnąć kilkunastokilogramowy okaz. Odpowiednie zacięcie, walka z rybą, bezpieczne wypięcie jej na macie sprawia, że każdy facet czuje się jak Młody Bóg i chce więcej.

Wędkarstwo karpiowe to także mój osobisty sposób na pogłębienie relacji ojciec-syn, jako że mam dwóch synów, głodnych wiedzy i nowych wrażeń. Powszechnie wiadomo, że dobry ojciec to taki, który daje dzieciom dobry przykład. Panowie! Wędkarstwo daje świetne możliwości na tej płaszczyźnie! Możecie czuć się specjalistą, autorytetem.
Duma mnie rozpiera, gdy mój ośmioletni syn samodzielnie wyrzuca zestaw, spogląda na mnie i jest między nami nić porozumienia. Umiem i uczę jak obchodzić się z rybą.
A jeszcze bardziej pocieszny jest widok sześciolatka walczącego z podbierakiem, masy zbliżonej do rzeczonego paluszka.
Karpiowanie ma także swoiste znaczenie w moim związku małżeńskim. I jeśli komuś w tym momencie wypełzł na usta złośliwy uśmieszek, to spieszę z uprzejmym wyjaśnieniem, że jest to bardzo pozytywny aspekt.
 
Bo okazuje się, że zadowolenie żonki może wynikać z tego, że:
a. jedzie ze mną, zażywa kąpieli słonecznej w letni dzień
b. czuje się niezastąpiona w przypadku niekorzystnej jesiennej aury, przygotowując na maszynce turystycznej gorące zupki w kubeczkach
c. jadę z dziećmi na kilka godzin, a ona ma czas na ważne babskie sprawy, w tym oczywiście nadrobienie zaległości serialowych
 
I kolejny pozytyw, a mianowicie relaks, spotkania z przyjaciółmi, wymiana doświadczeń. Każdy szanujący się wędkarz korzysta z prasy fachowej.
Ja także staram się być na bieżąco z nowinkami. Wyjazd na Rybomanię do Poznania w lutym 2013, był dla mnie świetną okazją do zapoznania się ze sprzętem, który na razie pozostaje w sferze moich marzeń - głównie ze względów finansowych, np. łódki sterowane do wywózki zestawów.
 
Moim marzeniem jest wyjechać na kilkudniowy pobyt z moją wędkującą rodzinką na zbiornik, który okaże się wyzwaniem i dostarczy nam niezapomnianych wrażeń w postaci dwudziestokilogramowych okazów. Może uda mi się złowić rekordowego dla mnie karpia? Pierwszego miejsca na moim podium broni dzielnie 13-kilowy karp z łowiska "Bączek", zdobycz z poprzedniego roku. Liczę jednak na pełen wrażeń następny sezon, w którym wypróbuję nowe sygnalizatory, wygrane w tym konkursie
 
Wędkarstwo jest moją pasją od kilku lat, sukcesywnie kompletuję swój zestaw, testuję, łączę, sprawdzam różne rodzaje kulek, żyłki, plecionki, rozwiązania techniczne.
Jestem zwolennikiem zasady: złów i wypuść. Pogłębiam swoje horyzonty zainteresowania i wiedzę fachową.
Człowiek nie może nigdy stanąć w miejscu; potrzebuje wrażeń, bodźców, a wędkarstwo karpiowe to właśnie zapewnia.
 
 
Mój profil znajdziecie Państwo na portalu Facebook
 
Na zdjęciach jestem ja i mój synek Bartuś
 
Artykuł bierze udział w konkursie "Czym jest dla mnie wędkarstwo karpiowe?"
 
 
 

Blogi tego użytkownika